strona główna mapa strony poleć znajomemu
Słowo kluczowe Miejscowość
Województwo


Słowo kluczowe
Kategoria

SZUKAJ FIRM NA STRONACH WWW

Aktualności

Na wakacje lecimy z Wrocławia

Na wakacje lecimy z Wrocławia

15 połączeń czarterowych do miejscowości wypoczynkowych w siedmiu krajach, loty regularne do czterech miast włoskich i trzech hiszpańskich - Port Lotniczy Wrocław ma tego lata najlepszą ofertę wakacyjną w historii. Do zaplanowania podróży z Wrocławia zachęcają też promocyjne opłaty za transport bagażu.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje z naszego serwisu wpisz swój e-mail.

AktualnościNowości Turystyka

Szanghaj – miasto w pięciu smakach

Szanghaj – miasto w pięciu smakach

Sądzicie, że kurczak w sosie słodko-kwaśnym to największe kulinarne osiągnięcie Chin? A chińska moda to jedwabne sukienki z nadrukami smoków i fałszywki luksusowych marek? Nic bardziej mylnego!
Szanghaj to chiński Nowy Jork. Snobistyczna, dumna metropolia, która nigdy nie dała się wcisnąć w mundurek przewodniczącego Mao. Z wdziękiem pokonuje kolejne historyczne zakręty, a ideologię traktuje jak sezonową modę. Weźmy szanghajski Central Park, czyli Park Ludowy. W latach 30., kiedy miasto było enklawą kosmopolitycznej rozwiązłości, znajdował się tu tor wyścigów i centrum hazardu. Za czasów rewolucji zamienione w niegościnny betonowy plac, idealny dla wojskowych parad. Teraz park odrodził się jako kulturalno-zakupowe centrum z ostentacyjnie nowoczesnymi budynkami Szanghajskiego Muzeum i Teatru Wielkiego oraz plątaniną podziemnych sklepów. Architektonicznie miasto wydaje się przechodzić okres nastoletniego buntu. Z jednej strony ciągnąca się nadbrzeżem rzeki Huangpu dzielnica Bundu z dekadencko rozpuszczoną architekturą lat 20., z drugiej Pudong, czyli betonowo-szklane pomniki międzynarodowej finansjery ze słynną Perłą Orientu. Nowa szanghajska estetyka dopiero dojrzewa. Przez kilka dekad obsesyjna modernizacja miasta odbywała się kosztem dzielnic z tradycyjną unikalną zabudową. To, co kiedyś odzwierciedlało porządek kosmosu, zabudowano dżunglą przeskalowanych drapaczy chmur. Chao po mandaryńsku znaczy wyburzyć. Na miejsce starego musiało przyjść nowe. Tam, gdzie jeszcze kilka miesięcy temu była klimatyczna herbaciarnia, dzisiaj znajdziemy stylową internetową kafejkę serwującą w rytm azjatyckiego transu 30 rodzajów makaronów.


Trendy retro
Im bardziej miasto zamienia się w obłąkaną futurystyczną makietę, tym większa tęsknota za przeszłością. Najczęściej odwiedzanymi miejscami są dziś w Szanghaju stare, odrestaurowane uliczki, na których można zjeść faszerowane mięsem kraba pierożki, napić się jaśminowej herbaty, pooglądać kaligraficzne cacka lub po prostu kupić buty. Taikan Lu i Xinle Lu (Lu po mandaryńsku znaczy ulica) to teraz dwa najmodniejsze zakątki miasta. Zatłoczony straganami i przekrzykującymi się handlarzami Taikang na pierwszy rzut oka wygląda jak wiele szanghajskich ulic. Jednak między numerem 210 a 248 zamiast budynków znajdziemy przejścia do małych alejek cichego miasteczka. Shikumeny i lilongi, czyli stuletnie domy i okalające je wąskie uliczki tworzą labirynt butików, galerii i restauracyjek. Tuż obok oryginalnych, ręcznie zdobionych witryn i kosmopolitycznych kafejek toczy się zwyczajne życie. Na sznurach suszy się bielizna, a staruszkowie grają w mahjong (starożytną, chińską kombinację pokera z dominem). Po sterylnych galeriach i turystycznym tłoku handlowej Nanjing Road taki spacer to duchowa uczta. Bardziej na północ, w centrum pełnej życia dzielnicy francuskiej znajduje się niedawno odnowiony Mansion Hotel. To teraz najlepszy adres w mieście. Pięciopiętrowa rezydencja była swego czasu siedzibą szefa chińskiej mafii. Dzisiaj jej odrestaurowane wnętrza z lat 30. mogłyby z powodzeniem służyć za scenografię filmu „Ostrożnie, pożądanie” Anga Lee. Z nieskazitelnie eleganckiej restauracji i stylowego baru rozciąga się cudowny widok na miasto. To idealne miejsce do rozpoczęcia wędrówki po Xinle Lu i sąsiednich Changle Lu i Shanxi Lu. Wzdłuż tych zacienionych ulic ciągną się malownicze ogrody i domy, z których większość wraz z dziedzińcami jest już pomysłowo zaadaptowana na butiki. Wśród spacerujących nie sposób nie dostrzec nowej generacji chińskich fashion victims paradujących ostentacyjnie pośród półek swoich ulubionych sklepów – vintage B’rself czy Bazaar albo Thing z kapeluszami i T-shirtami. Butik Loomoo z zabawkami i designerskimi gadżetami i Eno promujący chińskich projektantów to prawdziwa turystyczna gratka. Tym bardziej, że chińscy projektanci są już regularnymi gośćmi na tygodniach mody w Londynie czy Paryżu. Najsłynniejszym szanghajskim projektantem jest Wang Wei. Od czasu poświęconego mu artykułu w pierwszym numerze chińskiego „Vogue’a” (2005 roku) cieszy się niesłabnącą popularnością w kraju i za granicą.


Yam mniam
Konfucjusz mawiał, że kto lubi zjeść dobrze, może z głodu umrzeć. Tego stwierdzenia nie da się jednak w żadnym razie odnieść do szanghajskiej cuisine. Oczywiście, pod warunkiem że jesteśmy otwarci na kulinarne eksperymenty. Najchętniej w Chinach jada się gęste zupy. Wśród nich prawdziwym rarytasem jest zupa z płetw rekina lub ptasich gniazd. Ta ostatnia gotowana jest przez wiele godzin z jaskółczych gniazd, budowanych przez ptaki na nadmorskich urwiskach z wodorostów i ich własnej śliny. Jeśli ta propozycja wydaje się zbyt ekstremalna, to może mięso węża? W Szanghaju najchętniej jada się je zimą, gdyż świetnie pobudza krążenie. Te i inne królewskie przysmaki serwuje restauracja Lu Bo Lang usytuowana w ogrodach Yu na szanghajskiej starówce. Jej szef Zhou Jinhhua podejmował już koronowane głowy i prezydentów z całego świata. Nieopodal na środku stawu znajduje się najsłynniejsza szanghajska herbaciarnia Huxinting. By do niej wejść, trzeba pokonać biegnący zakosami mostek, który zgodnie z zasadami feng shui chroni herbaciarnię przed poruszającymi się tylko po linii prostej złymi duchami. Obowiązkowym przystankiem jest też Nanxiang Mantoudian, królestwo przygotowywanych na parze pierożków i bułeczek. O wyrzutach sumienia pozwoli nam zapomnieć trening powolnych i harmonijnych ruchów tai chi, które ponoć są sekretem zdrowia i długowieczności Chińczyków.



tekst: Agnieszka Puchalska

www.fashionathome.pl

Panel Klienta


Login:
Hasło:
 

Nowości

Szanghaj – miasto w pięciu smakach

Szanghaj – miasto w pięciu smakach

Sądzicie, że kurczak w sosie słodko-kwaśnym to największe kulinarne osiągnięcie Chin? (...)
Baner zarejestruj się

Artykuły

Incentive lepszy niż premia?

Incentive lepszy niż premia?

Incentive travel to inaczej podróże motywacyjne, wykorzystywane w firmach jako forma (...)

Top layers